W głąb króliczej nory

Od świtu (a nawet jeszcze wcześniej) ślęczę nad rękopisami. Karol pyta: “A Dziadek cię uczył czytać takie pismo?” No, sami powiedzcie.

Od świtu (a nawet jeszcze wcześniej) ślęczę nad rękopisami. Karol pyta: “A Dziadek cię uczył czytać takie pismo?” No, sami powiedzcie.

Po niemałych perturbacjach dojechali nareszcie do Rowville, gdzie zgodził się ich przyjąć ksiądz chrystusowiec rodem z Cieszyna. Czekali przed domem kilka godzin, aż nareszcie… „Z głębokiego letargu i depresji wyrwał nas niespodziewany przyjazd białego Chevroleta.” – pisze mój Tata. „Po…

Chciałabyś/chciałbyś kiedyś polecieć do Australii? Mnie tam nigdy wcześniej nie niosło, ale… ostatnio czytałam wspomnienia mojego Ojca oraz jego towarzysza podróży, Bogdana Kwiatka i… zakochałam się. Zapierające dech w piersiach wschody i zachody słońca, dziewicza przyroda, ogromne przestrzenie, góry, morze……

Brzmi dziwnie, ale w Krakowie jest ulica o takiej nazwie. I trochę tak jest dzisiaj u mnie. Piszę o przylocie Ojca do Australii. 800 dolarów w kieszeni na dwumiesięczny pobyt, brak biletu powrotnego, brak pozwolenia na pracę, widmo ekstradycji. “Może…

Czarna klawiatura. Biały ekran. W oczach strach. Boję się. Boję się, że to, co napiszę, będzie nudne i po pierwszych trzech słowach uciekniesz, Czytelniku. Lepiej nie pisać nic. Pewnie dlatego dokładnie tyle napisałam przez ostatnie dwa tygodnie. Nic. A chciałam…
Dzisiaj znalazłam prezent dla mnie. Prezent sprzed ponad trzydziestu lat. A było to tak. Prezent przygotował dla mnie mój Tata, ale mi wtedy nie powiedział, bo sam jeszcze nie wiedział, że to dla mnie. Tata nie żyje od ośmiu lat.…